wtorek, 11 listopada 2014

ROZDZIAŁ 3

    PUŚCIE SOBIE TĄ PIOSENKĘ


NOWA POSTAĆ

Carmen Slows
17 letnia dziewczyna. Pochodzi z Londynu lecz od 3 lat sama mieszka w Polsce.
Jej rodzice oddali ją do domu dziecka. Nie ma chłopaka, pracuje jako kelnerka w pubie .








 * Oczami Oli *
 

Powoli zaczynało się ściemniać... ,siedziałam oparta o pomarańczowe cegły starego nieczynnego budynku dworca.
Zawsze jak miałam jakiś problem przychodziłam tu i przeczekiwałam go, co prawda po ciemku było tu przerażająco ale jeszcze zostało trochę czasu...
W dłoni trzymałam telefon, licząc że niebawem ktoś zadzwoni, napisze sms... cokolwiek.


* Z perspektywy Kuby *
Grzebałem w deserze, który wystygł i stracił swój urok.
Po mojej prawej stronie siedziała urocza kelnerka pochłonięta rozmową z MOIM chłopakiem.
Odkąd przyniosła nam deser, Darek nie daje jej odejść .
Dziwnie uczucie...,dzisiaj jest nasza rocznica- powinniśmy teraz rozmawiać, wspominać, przytulać się a jest zupełnie inaczej.
Najgorsze, że to nie ona przyczepiła się go tylko on jej.
Zawsze zastanawiam się czy on w ogóle mnie kocha i czy on jest gejem.
Jestem jego pierwszym chłopakiem , odkąd dziewczyna z którą był 3 lata z nim zerwała został gejem. Czasami wydaje mi się że widujemy się raz na kilka miesięcy po to żeby mógł się mną pobawić .

Czekałem na niego tak długo a tymczasem on był tak zafascynowany brunetką o imieniu Carmen , że nawet nie zauważył że wyjąłem telefon .

***
Przez chwilę patrzyłem pustym wzrokiem w wyświetlacz telefonu aż zacząłem pisać sms'a do Oli :

'MASAKRA! -.-'

Po chwili otrzymałem odpowiedź :

'Nawet nie wiesz jaka masakra...'

Bez zastanowienia wysłałem :

'Za 10 minut będę przy murze ;)'


* Oczyma Oli *

Po plecach przechodziły mi ciarki... Było ciemno i do tego miałam wyrzuty sumienia. Dzisiaj jest rocznica Kuby i Darka a on tu idzie. Napisał ze 100 sms'ów że ma zostać z Darkiem ale ani jednego nie odebrał .
Nie chciałam żeby przeze mnie pokłócił się Darkiem, którego widzi tak rzadko.

Usłyszałam dziwny szelest i poczułam dym papierosa, zerwałam się z ziemi i zaczęłam rozglądać się dookoła świecąc latarką z telefonu .
- Jestem tutaj.- powiedział znany mi łagodny głos Kuby.
Był pozbawiony tego entuzjazmu, który zawsze z niego kipiał .
- Obiecałeś , że rzucisz to gówno.- rzuciłam wyrywając mu papierosa z ręki i przypalając sobie lekko skórę.
- Auuu.- szepnęłam rzucając papierosa i depcząc go .
- Wszystko się pieprzy.- odparł uderzając pięścią o mur .
- Przestań! Oszalałeś ?- zawołałam obejmując swoją dłonią jego pięść.
Poczułam lekko wilgoć, trochę krwi spłynęło po mojej dłoni.
- Popatrzy co narobiłeś ?- powiedziałam z wyrzutem,patrząc mu w oczy.
- Idziemy na pogotowie niech ci to opatrzą i prześwietlą .- powiedziałam próbując w ciemności dostrzec ranę .
- Nigdzie nie idę.- burkną siadając na ziemi.
- Nie pozwolę żebyś tu siedział i cierpiał. Albo idziemy do lekarza albo sama to opatrzę i wszystko mi opowiesz.- powiedziałam stanowczo, siadając obok niego.
- Wybieram drugą opcje.- powiedział opierając głowę o zimny mur.
- Więc co się dzieje?-zapytałam, chowając telefon do torebki.
- Chodź idziemy stąd, powiem Ci po drodze.- powiedział podnosząc delikatnie moje ramiona .
- Gdzie ?- zapytałam zaniepokojona.
- No do mnie , widzę że tobie też nie poszło dzisiaj.- powiedział biorąc mnie pod rękę jak zawsze.
- A co z Darkiem?-zaczęłam.
- Wszystko było zajebiście puki nie weszliśmy do tego pieprzonego pub'u i tam on normalnie przyczepił się do kelnerki.
Zupełnie mnie olał...,non stop rozmawiał z nią o jego pracy . Kiedy powiedziałem mu że zostawię ich samych mrugnął i kontynuował rozmowę.- mówił rozżalonym głosem.
- Nigdy nie czułem się tak frajersko jak dzisiaj.- ciągle mówił wpatrując się w ziemię .
Nagle patrząc na ławkę zobaczyłam Darka całującego się z dziewczyną o brązowych włosach . Modliłam się żeby teraz tego nie zobaczył, w tym momencie wypuścił moją rękę i zaczął iść w ich stronę.
Jego krok był lekko zachwiany.
Z daleka widziałam jak popycha lekko wstawionego Darka, który śmieje mu się w twarz i zaniepokojoną minę dziewczyny.
- Żebyś tego nie żałował !- powiedział na tyle głośno , że byłam w stanie to słyszeć.
- A tobie życzę powodzenia !-zakończył odwracając się i idąc zupełnie w inną stronę niż ja stałam.
Spojrzał ze smutkiem na Darka, zupełnie nie wzruszonego rozmową i pobiegłam za Kubą.
- Proszę nic nie mów.- wyszeptał.
W milczeniu próbowałam dotrzymać mu kroku idąc w stronę jego domu.
Co to wydarzyło się dzisiaj po szkole w moim domu straciło znaczenie, to było o wiele gorsze...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz